Stałem się kindlofilem - od dawna myślałem o zakupie czytnika, ale... przede wszystkim nie podobały mi się ceny :) Kupiłem Kindle Classic, czy też jak wolą inni Kindle 4. Podstawowy model z 2 GB pamięci (ok 1.25GB dostępne dla użytkownika, co oznacza bardzo lekko licząc ponad 1000 książek) oraz możliwością połączenia z routerem WiFi. Bardzo przydatne, a możliwości mocno się poszerzają, jeśli do kompletu mamy np. smartfona, który może posłużyć jako router umożliwiający podłączenie innych urządzeń do sieci 3G, z czego już oczywiście skorzystałem ;)
Cacko przybyło do mnie w tempie błyskawicznym - zamówiłem w piątek około godz. 15, a do mnie dotarło we wtorek o 11 - mógł to być nawet poniedziałek rano, ale niestety Urząd Celny w Szczecinie miał awarię oprogramowania, stąd jednodniowe opóźnienie. Przesyłka ze Stanów - gdybyż w takim tempie docierały wszystkie przesyłki w Polsce... ;)
Przyznam, że na początku byłem nieco zbulwersowany kontrastem - jest mniejszy niż w większości książek. Kiedy zacząłem w końcu czytać to okazało się, że ten kontrast sprawdza się naprawdę świetnie! Po przeczytaniu czterech książek nie widzę na razie żadnych wad :)
Oczywiście fajną sprawą są słowniki, jeśli ktoś chce czytać w innych językach - tu pewnie nieco lepiej sprawdziłby się dotykowy Kindle Touch (dotknij słowa, a ukaże Ci się jego znaczenie!), ale nawet na zwykłym Kindlu klikaniem można szybko dotrzeć do wybranego pojęcia - oczywiście zależy to trochę od ich ilości na stronie, a więc m.in. od wielkości czcionki :)
Okazuje się jednak, że na tym nie koniec - urządzenie zyskuje kolejną funkcjonalność, kiedy wysyłamy na nie (np. za pomocą rozszerzenia "Send to Kindle") pięknie sformatowane artykuły zamieszczane w sieci. Długie teksty na pewno wygodniej czyta się na czytniku niż na ekranie komputera. Mało tego - program Calibre potrafi sam ściągać newsy z wielu stron (choćby NYT, Newsweek, Histmag, Gazeta Duży Format i wielu, wielu innych) i składać je w gustowne gazetki do przejrzenia na Kindlu. Podejrzewam, że na innych czytnikach też można z tego z powodzeniem korzystać - wystarczy ustawić odpowiedni format. Niezwykle wygodne jest to jednak na czytnikach Kindle z łącznością WiFi, bo Calibre potrafi automatycznie wysyłać pobrane newsy na kindlowy email (adres jaki ma każdy zarejestrowany czytnik).
Podoba mi się też, że coraz więcej księgarni internetowych udostępnia ebooki w formatach takich jak epub i mobi.
Miało nie być o wybieraniu, ale... Classic chyba najbardziej podobał mi się z wyglądu. Duże znaczenie miała też dla mnie jego wielkość, a raczej małość - to naprawdę niewielki czytnik chociaż ekran ma taki jak Kindle Touch, Kindle Keyboard, czy Iriver Story HD. Znaczenie też miała cena - np. taki Iriver kosztuje około 650 - 700zł, a za swojego malucha zapłaciłem 522 zł. W Iriverze sprzedawanym w Polsce jest obsługa kart pamięci, ale nie ma WiFi a okazuje się jednak, że to jest bardzo dla mnie przydatna rzecz, bo wraz z kindlofilią uświadomiłem sobie kabelkofobię :)